• Wpisów:581
  • Średnio co: 2 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 12:36
  • Licznik odwiedzin:6 726 / 1728 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
KOCHANI ZACZYNAM JUZ MOJE III OPOWIADANIE MAM NADZIEJE, ŻE SIĘ WAM SPODOBA ♥

CZĘŚĆ I

Tego dnia wstałam z lewej strony łóżka, to musiało oznaczać coś złego i tak też było. O trzynastej byłam umówiona ze swoim chłopakiem Kamilem, mieliśmy pójść razem na basen. Zbliżała się dwunasta więc postanowiłam wziąć szybki prysznic i przygotować się do naszego spotkania. Ubrałam moje ulubione brązowe spodenki i białą bokserkę, stwierdziłam, że to najlepszy strój na dzisiaj. Na dworze była bardzo ładna pogoda. Świeciło słońce i było bardzo parno ale wydawało mi się, że raczej nie będzie padać. Do mojego stroju idealnie pasowały jasno brązowe baleriny które niedawno kupiłam, w końcu miałam idealną okazję żeby założyć je po raz pierwszy. Do torby spakowałam ręcznik oraz strój i szybko wyszłam z domu. Kiedy szłam ulicą spojrzałam na zegarek, była prawie trzynasta ale nie przeszkadzało mi to. Do basenu miałam jeszcze kilka minut a Kamil i tak zawsze się spóźniał. Po chwili byłam na miejscu a on siedział na murku, najwyraźniej długo już tu był bo pod jego nogą leżały dwa spalone papierosy.
- Hej kochanie. - powiedziałam i pocałowałam go w policzek.
- Hej, tym razem ty się spóźniłaś.
- Tak wiem, ale chyba zdołasz mi to wybaczyć. - złapałam go za rękę.
- Zrewanżujesz się na basenie. - powiedział po czym trzymając się za rękę udaliśmy się w stronę drzwi wejściowych.
Na basenie o dziwno nie było dziś ludzi, cała sala była pusta, powiem szczerze, że nawet się z tego powodu ucieszyłam bo mogłam pobyć sam na sam z Kamilem. On też nie wyglądał jakby mu to przeszkadzało. Na początek wzięliśmy klucze do przebieralni d0 której zawsze chodziliśmy, to już była nasza tradycja. W związku z tym, że nie miałam jeszcze stroju udałam się do łazienki żeby go założyć a Kamil postanowił na mnie poczekać. Po kilku minutach wyszłam i poprosiłam go aby zawiązał mi go z tyłu, przecież zawsze to robił.
- Ślicznie wyglądasz w tym stroju, może oszczędzimy sobie dziś pływania i zostaniemy tu, mamy tu taką miłą atmosferę.
- Chciałbyś kotku. - powiedziałam po czym udałam się w stronę drzwi a on szybko poszedł za mną.
Po kilku minutach byłam już w wodzie a Kamil jeszcze siedział na ławce. Przepłynęłam kilka basenów po czym postanowiłam do niego pójść. Usiałam mu na kolana i lekko go pocałowałam.
- Tylko tyle dziś dostanę? - zapytał zdziwiony.
- Chodź do wody to może będzie coś więcej. - powiedziałam po czym wstałam z jego kolan i namiętnym krokiem ruszyłam w stronę basenu a za plecami czułam, że idzie za mną.
 

 
Gdy Wiktoria się obudziła Damian jeszcze spał więc pocałowała go czule w usta na przebudzenie.
- Tylko raz? Za tak cudowną noc? - zapytał chłopak.
Wiktoria zaczęła się śmiać, przytuliła się do nagiego ciała swojego chłopaka i lekko przymknęła oczy. Po chwili do jej pokoju wpadł Hubert.
- Siema siostra. Oj, przepraszam. - chłopak szybko wyszedł.
Wiki i Damian byli trochę speszeni ale po chwili oboje zaczęli się śmiać. Szybko wyszli z łóżka i zeszli na dół. Brat dziewczyny właśnie robił śniadanie.
- Sorry, że tak wpadłem ale nie wiedziałem, że Damian jest z tobą. Znaczy, no nie wiedziałem, że..
- Nie tłumacz się. - zaśmiała się Wiktoria.
- Spoko, spoko. To Wy jesteście razem?
- Wiesz, że zawsze byliśmy ze sobą blisko. - powiedział Damian po czym podszedł do dziewczyny i mocno ją przytulił.
- Ty idź się ubierz bo przecież nie będziesz latał tu w samych bokserkach a ja zrobię nam śniadanie. - powiedziała Wiki. Po chwili cała trójka siedziała już przy wspólnym stole i opowiadała sobie jak spędziła ostatnie dni. Hubert bardzo się cieszył, że jego siostra i jej stary przyjaciel z dzieciństwa są razem, wiedział, że tylko z Damianem zawsze Wiktoria dogadywała się najlepiej. Po godzinie wspominania ostatnich dni brat dziewczyny postanowił pójść do kolegów i zostawić zakochanych samych.
- Tylko bez numerów. - zaśmiał się Hubert kiedy wychodził.
Wiktoria usiadła Damianowi na kolana, mocno go przytuliła i czule pocałowała.
- Kocham Cię Skarbie. - wyszeptała.
- Też Cię kocham ale nawet nie masz pojęcia jak bardzo.
Chłopak wziął swoją dziewczynę na ręce i zaniósł na górę. Cały dzień przeleżeli w łóżku, było im ze sobą tak dobrze, że chyba mogli by tam pozostać na zawsze.



KONIEC. ♥

 

 
Następnego dnia z samego rana zakochana w sobie para spakowała swoje rzeczy bo przecież nadszedł dzień wyjazdu. Z jednej strony się cieszyli a z drugiej nie bo wiedzieli, że będą musieli wrócić do tej szarej rzeczywistości. Postanowili wyjechać o czternastej więc mieli jeszcze trochę czasu. Od razu poszli na plażę gdzie spotkali Kubę i Gośkę, okazało się, że tych dwoje są razem. Piotr i Monika już od dawna byli w sobie zakochani i chcieli być razem ale nie wiedzieli jak mają im to powiedzieć. Gośka i Kuba nie byli na nich źli tylko po prostu trochę zawiedzeni ich zachowaniem ale szczęśliwi, że są razem i ostatnie dni wakacji nad morzem spędzają razem. Wiktoria i Damian od razu poszli do wody i zaczęli się w niej miło pluskać.
- A no właśnie, jak poszło Ci wczoraj z Gośką?
- Świetnie, przeprosiła mnie za wszystko i między nami jest okej.
Po godzinie na plaży zakochani wrócili do pokoju, przebrali się i spakowali swoje walizki do samochodu. Poszli pożegnać się ze wszystkimi znajomymi po czym ruszyli w drogę. Były korki więc w domu byli około dwudziestej. Najpierw pojechali do domu Damiana w którym jak zwykle nikogo nie było. Chłopak postanowił się przebrać a w tym czasie Wiki pożyczyła od niego laptopa i sprawdziła fejsa. Po kilku minutach chłopak był już gotowy. Wiktoria wyłączyła komputer i pojechali do jej domu. Na miejscu byli około dwudziestej pierwszej. Podczas gdy dziewczyna rozpakowywała swoje rzeczy Damian znów przeglądał stare zdjęcia. Po chwili zadzwonił telefon dziewczyny, kiedy odebrała okazało się, że byli to jej rodzice. Postanowili zostać na Hawajach jeszcze kilka dni więc wrócą po niedzieli. Kiedy Wiktoria skończyła rozmowę wróciła do rozpakowywania rzeczy. Po kilku minutach podszedł do niej Damian, objął ją od tyłu i lekko się uśmiechnął.
- Coś Ci obiecałem, pamiętasz?
- Oczywiście, że pamiętam Skarbie.
Wiki odwróciła się przodem do Damiana. Pocałowała go lekko w usta po czym zdjęła mu koszulkę.
- Teraz ty pokaż mi swoje ciało. - zaśmiał się chłopak.
Dziewczyna pozbyła się koszulki tak jak za chwilę całej reszty. Za chwilę oboje leżeli już nadzy na łóżku Wiktorii przytulając się i całując. Ta noc była dla nich bardzo wyjątkowa ale poranek był jeszcze bardziej zaskakujący.
 

 
Następnego dnia odbyła się impreza pożegnalna.
Gdy Wiktoria zauważyła, że Gośka siada obok Damiana natychmiast przeprosiła Piotra i postanowiła tam pójść. Kiedy już tam była usiadła swojemu chłopakowi na kolana po czym odwróciła jego twarz w swoją stronę i z czułością go pocałowała.
- I co Gośka, nie udało Ci się poderwać Damiana? - powiedziała z ironią Wiki.
- Nawet nie próbowałam. - odpowiedziała z zawiścią dziewczyna i natychmiast podeszła do Piotra który pił już piąte piwo. Kiedy próbowała go objąć chłopak ją odepchnął i powiedział, że jest zwykłą szmatą i już dawno chciał z nią zerwać. W oczach Gośki widać było łzy, dziewczyna natychmiast wybiegła z pokoju.
- Pójdę za nią. - powiedziała Wiktoria.
- Zasłużyła sobie na to ale jeśli chcesz to idź, ja jeszcze zostanę.
Gdy Wiktoria wyszła Gośki nigdzie nie było więc wpadła na pomysł, że może być na plaży i rzeczywiście tak było. Dziewczyna siedziała skulona na piasku i z daleka słychać było jak łkała.
- Nie płacz, nie ten to inny. - powiedziała do niej z uśmiechem Wiktoria.
- Nie chcę innego, ja go na prawdę kochałam. A właściwie to dlaczego za mną przyszłaś? Cały czas zachowywałam się jak szmata podrywając twojego faceta a ty próbujesz mnie pocieszyć?
- Tak, masz rację, właśnie tak się zachowywałaś ale wiem, że Damian by mnie nie zdradził dlatego tu przyszłam. Powinnaś znaleźć sobie chłopaka który będzie Cię szanował i kochał a z tego co widziałam między Wami nie układało się najlepiej.
Wiktoria i Gosia jeszcze długo rozmawiały, dziewczyny złapały na prawdę dobry kontakt. Jeszcze na samym początku Gośka przeprosiła Wiki za to, że próbowała poderwać jej chłopaka i wszystko między nimi było w porządku. Kiedy zrobiło się zimno i ciemno dziewczyny postanowiły wrócić do hotelu.
- Jeszcze raz przepraszam. - powiedziała Gosia.
- Nie ma sprawy.
- Masz świetnego chłopaka. Taki facet to skarb, dbaj o niego.
- Tak wiem, jest wyjątkowy. - odpowiedziała Wiktoria po czym oboje wróciły do pokoi.
Gdy Wiktoria weszła do pokoju zauważyła, że Damian już śpi więc nie chciała go obudzić. Położyła się delikatnie obok niego i postanowiła pójść spać.
- Czekałem na Ciebie Skarbie. - powiedział po chwili Damian i objął Wiktorię po czym oboje zasnęli.


 

 
Następnego dnia zakochani wstali bardzo wcześnie gdyż planowali cały dzień spędzić tylko w swoim towarzystwie. Wiktoria poszła do łazienki uczesać włosy a zaraz za nią wszedł Damian. Chłopak złapał ją od tyłu za brzuch i mocno do siebie przytulił.
- Dobra d**a z Ciebie. - powiedział.
- Przystojniak z Ciebie i w dodatku mój.
Wiktoria odwróciła się do chłopaka, pocałowała go w usta a potem oboje wyszli z pokoju. Na początek poszli do kręgielni która była zaraz przy plaży, mimo, że Wiki nie potrafiła grać to mieli świetną zabawę. Kiedy po skończonej grze wyszli od razu udali się na plażę. Rozłożyli ręczniki i szczęśliwi, że mogą ze sobą spędzać tyle czasu zaczęli rozmowę. Po godzinie zauważyli, że znajomi z hotelu idą w ich stronę, nie mieli ochoty z nimi rozmawiać ale już nie mogli odejść. Znajomi podeszli do nich, rozłożyli swoje ręczniki i zaczęli rozmowę. Gośka od razu zaczęła się kleić do Damiana.
- Mmm.. jaki ty jesteś umięśniony. - powiedziała.
Chłopak się nie odezwał, wcale nie zwracał na nią uwagi. Po chwili chłopcy poszli do wody a dziewczyny zaczęły się opalać. Leżały patrząc na mokre ciała chłopców.
- Masz bardzo przystojnego chłopaka, ciasteczko z niego. - powiedziała Gośka.
- Odwal się. - odpowiedziała jej ze wściekłością Wiktoria.
Po piętnastu minutach chłopcy wrócili i położyli się obok swoich dziewczyn.
- Ejj, opalam się a ty jesteś cały mokry. - powiedziała śmiejąc się Wiki.
- Oj przestać, bez opalenizny też ślicznie wyglądasz.
Damian wziął swoją dziewczynę na ręce i pobiegł z nią do wody. Wiktoria była cała mokra ale jakoś jej to nie przeszkadzało, przytuliła się do chłopaka i zaczęła go całować. Na plecach czuła przeszywającą Gośkę nienawiść i właśnie to śmieszyło ją najbardziej. Gdy wyszli z wody przeprosili znajomych i od razu udali się do hotelu. Wiktoria poszła pod prysznic a Damian poszedł poszukać jakiegoś fajnego filmu w telewizji.
 

 
Gdy dziewczyna tam weszła od razu usiadła na kanapę i włączyła telewizor.
- To co oglądamy?
- Podobno byłaś zmęczona.
- Oj kociaku, nie łap mnie za słówka. Po prostu wkurzało mnie towarzystwo Gośki i to, że się do Ciebie przystawia.
- Przecież wiesz, że kocham tylko Ciebie, nie skrzywdziłbym Cię.
Zakochana para zaczęła oglądać jakiś romantyczny film w którym na samym początku główni bohaterowie się całowali więc ich samych także naszła na to ochota. Wiktoria wyłączyła telewizję. Usiadła w rozkroku na nogach Damiana i zaczęła go delikatnie całować. Chłopak przytulił ją mocno do siebie. Po chwili oboje nie mieli już na sobie koszulek i leżąc na swojej kanapie czule się całowali ale po chwili ktoś zapukał do drzwi. Damian poszedł jej otworzyć a w tym czasie Wiktoria szybko się ubrała. Kiedy chłopak otworzył drzwi okazało się, że to Monika, miała im do powiedzenia coś bardzo ważnego.
- Sorry, widzę, że Wam przeszkodziłam. Mam wyjść?
- Nie coś ty, zawsze jesteś tu mile widziana. - powiedziała Wiki.
- No więc słuchajcie, Gośka chce zniszczyć Wasz związek.
- Tak zauważyliśmy to. - powiedział Damian.
- Ale tym razem na poważnie. Postanowiła namówić Was jutro na imprezę, postawić wszystkim drinki a potem dosypać Damianowi coś odurzającego żeby się z nią przespał.
- Ale po co? - powiedział chłopak.
- No żeby Wiktoria z tobą zerwała, ona wtedy miałaby pole do popisu. Kiedy Monika wyszła chłopak podszedł do swojej dziewczyny i znów zaczął delikatnie całować ją po szyi.
- Chodźmy spać, dziś nie mam już na nic ochoty. - powiedziała.
- Jak sobie życzysz księżniczko. - odpowiedział Damian po czym pocałował Wiktorię w czoło i dodał:
- Pamiętasz jak w dzieciństwie zawsze mówiłem, że jestem twoim rycerzem i zawsze będę Cię bronił i szanował? Teraz nic się nie zmieniło, nadal chcę Cię bronić i szanować i dlatego nie dam Cię skrzywdzić maleńka a już na pewno nie zrobię tego sam. Wiktoria miło się uśmiechnęła, wpadła w ramiona Damiana, oboje przewrócili się na łóżko i przykryci kołdrą poszli spać.
 

 
Zakochani postanowili wrócić do domku, szybko się przebrać i pójść na plażę i tak też zrobili. Rozłożyli swoje ręczniki na piasku i wskoczyli do wody, była bardzo ciepła. Po kilku minutach Damian podszedł do Wiktorii delikatnie ją przytulił i zapytał.
- A buziaka dostanę?
Dziewczyna przejechała swoimi ustami po jego policzku po czym zaczęła uciekać a z jej ust było słychać tylko "najpierw musisz mnie złapać kociaku". Zakochani długo gonili się po plaży aż w końcu Damian złapał dziewczynę przy budce z lodami które im kupiła.
- Chcesz dać mi loda żeby mnie nie pocałować?
- Nie, no coś ty. Ciebie mogę całować dzień i noc.
Wiktoria zostawiła lody na ladzie, przysunęła się do chłopaka, splotła swoje ręce na jego karku i zaczęła go całować. Po chwili usłyszeli, że wszyscy ludzie którzy siedzieli przy stolikach biją im brawo. Dziewczyna trochę się speszyła ale Damian złapał ją za rękę, wziął lody i poszli na plażę. Oboje usiedli na ręczniku i zaczęli jeść lody.
- Chcesz posmakować? - zapytał chłopak.
- Jasne, a chcesz moich?
- Oczywiście.
Gdy Damian polizał loda Wiktorii ona umazała mu nim nos i zaczęła się głośno śmiać. Damian rzucił lody, położył się na Wiktorię i zaczął ją całować.
- Ograniczasz się ze słodyczami? - powiedziała dziewczyna.
- Nie, gdyby tak było to przecież nie całował bym Ciebie. Wiki miło się uśmiechnęła, oboje zwinęli ręczniki i wrócili do hotelu. Gdy chcieli już wejść do swojego pokoju nagle przed ich drzwiami pojawiła się Gośka i oznajmiła, że chłopaki wołają ich na mecz. Damian szybko poszedł ale Wiktorię na chwilę zatrzymała Gosia.
- Masz fajnego faceta. Uważaj bo ktoś może Ci go odebrać.
- Śmieszna jesteś, chyba nie sądzisz, że Damian poleciałby na taką tapeciarę jak ty.
- Zobaczymy. - powiedziała Gośka i udała się do pokoju a Wiktoria poszła tuż za nią. Kiedy obie weszły już do pokoju Wiki od razu podeszła do swojego chłopaka, usiadła mu na kolana i namiętnie pocałowała go w usta. Damian był bardzo zdziwiony bo nigdy wcześniej tego nie robiła ale bardzo mu się to spodobało. Po kilku minutach zaczął się mecz, chłopcy dzielnie kibicowali a dziewczyny poszły do drugiego pokoju żeby porozmawiać. Rozmowa nie kleiła się zbyt dobrze dlatego kiedy Wiki usłyszała, że mecz się skończył natychmiast poszła do Damiana i poprosiła go aby wrócili do pokoju bo jest bardzo zmęczona.
- Ale przecież możesz iść sama. Damian zostałby z nami i jeszcze porozmawiał, w lodówce mamy alkohol. Gośka zaczęła przystawiać się do chłopaka Wiktorii na jej oczach ale ku jej zdziwieniu Damian odmówił.
- Przepraszam ale nie mogę. Moja księżniczka jest zmęczona więc ja idę razem z nią. Chłopak pożegnał się ze znajomymi, wziął swoją dziewczynę na ręce i udali się do swojego pokoju.
 

 
Następnego dnia dziewczynę obudził pocałunek Damiana w jej czoło. Chłopak powiedział, że ma dla niej niespodziankę i ma szybko się ubierać. Po dwudziestu minutach zakochani wyszli. Damian zabrał Wiktorię w stronę łodzi na którą weszli ale dopiero potem okazało się, że chłopak wynajął ją całą tylko dla nich dwojga, mieli spędzić tam cały dzień i noc. Dziewczynie bardzo podobał się widok i lubiła spędzać czas na górnym pokładzie ale na dolnym było jeszcze ciekawiej. Kiedy tam weszli Wiki była zachwycona. Na stole stał pięknie przygotowany posiłek z winem a wszędzie na około były porozstawiane świecie i kadzidełka. W uszach słychać było lekką muzykę. Damian złapał Wiktorię za biodra i zaczął z nią tańczyć mimo, że dziewczyna nie potrafiła to i tak świetnie im szło. Po kilku godzinach tańczenia młodzi zakochani wyszli na górny pokład. Było już szaro więc na około łodzi paliły się lampy. Wiktoria podeszła do barierki i wpatrywała się w wodę. Po chwili poczuła, że Damian chwyta ją delikatnie za rękę. Dziewczyna oparła swoją głowę na jego ramieniu a on pocałował ją w czoło:
- Pamiętasz jak byliśmy w kinie i mała dziewczynka zapytała nas czy jesteśmy zakochani? - powiedziała Wiktoria.
- Pamiętam. Teraz z dumą moglibyśmy jej odpowiedzieć, że jesteśmy.
- Tak ale powiedziała też, że jeszcze będziemy razem.
- Hah, jak to małe dzieci potrafią wyczuć sytuację. - odpowiedział z uśmiechem na twarzy Damian. Kiedy na dworze zaczęło robić się już chłodno zakochani wrócili na dolny pokład, kolacja nadal na nich czekała więc usiedli i postanowili ją zjeść. Wiktoria położyła się na kanapie a chłopak zaczął ją karmić.
- Połóż się obok mnie. - powiedziała dziewczyna.
Damian zrobił tak jak chciała Wiki a ona położyła swoją głowę na jego brzuchu i zasnęła jak mała dziewczynka. Kiedy obudzili się następnego dnia było bardzo ciepło. Słońce świeciło w okno, które było na dolnym pokładzie, zakochani postanowili wyjść na dwór.
 

 
Kiedy Wiki obudziła się następnego dnia Damiana już nie było więc postanowiła wziąć prysznic a potem pójść go poszukać. Gdy wyszła z łazienki doznała szoku. Chłopak siedział na łóżku a na stoliku było pięknie rozstawione śniadanie. Wiki podeszła do Damiana, lekko pocałowała go w policzek i miło się uśmiechnęła.
- Jemy? Umieram z głodu. - powiedziała.
- Oczywiście.
Po zjedzonym posiłku zakochani poszli do kolegów zza ściany, właśnie przygotowywali się do wyjścia na plażę więc Wiktoria i Damian postanowili pójść razem z nimi. Kiedy już tam byli dziewczyna widziała, że Gośka przystawia się do Damiana więc postanowiła pogadać o tym z Moniką.
- Gośka i Piotr są razem? - zapytała.
- Tak ale ty już pewnie też zauważyłaś, że Damian wpadł jej w oko?
- No tak, za bardzo się z tym nie kryje.
- To prawda, w ogóle nie zwraca uwagi na Piotra a on jest w niej ślepo zakochany.
Po tej krótkiej rozmowie do Wiktorii podbiegł Damian, wziął ją na ręce i zaniósł do wody.
- Wariacie, nie chciałam się kąpać.
- Nawet ze mną? - zapytał chłopak.
- Nie, no z tobą oczywiście.
Wiktoria zauważyła, że Gośka na nich patrzy więc przysunęła się do Damiana i lekko musnęła go w usta po czym zaczęła uciekać a z jej ust było słychać tylko "Jak mnie kochasz to mnie złap". Damian natychmiast zaczął gonić Wiktorię a gdy już ją złapał oboje przewrócili się na piasek i leżeli patrząc sobie w oczy. Dziewczyna przysunęła swoje usta do twarzy chłopaka i bardzo czule go pocałowała.
- Czułem się jakby to był mój pierwszy raz. - powiedział z uśmiechem na twarzy Damian. Wiktoria złapała go za rękę po czym oboje pobiegli do znajomych, wszyscy wracali już do hotelu więc oni także postanowili tak zrobić. Po powrocie od razu poszli do baru. Wiktoria i Damian usiedli przy jednym ze stolików i jedli lody.
- Kochanie. Zauważyłeś, że Gośka się do Ciebie przystawia? - zapytała dziewczyna.
- Zauważyłem. A ty zauważyłaś, że nie zwracam na nią uwagi? To ty jesteś moją dziewczyną i tylko Ciebie kocham, pamiętaj.
Gdy wyszli już z baru od razu poszli do pokoju, przebrali się w inne ubrania i leżąc na łóżku i wspominając miłe chwile z dzieciństwa zasnęli wtuleni w swoje ciała.
 

 
Kiedy rano się obudzili Damian szybko pojechał do swojego domu bo nie był jeszcze spakowany a Wiktoria zjadła w spokoju śniadanie a potem spakowała jeszcze rzeczy o których zapomniała. Chłopak przyjechał punktualnie o dwunastej, wsiedli do samochodu i wyjechali. Na miejscu byli około siedemnastej, zameldowali się i poszli do pokoju. Widok z ich okna był niesamowity, na samo morze. Przyjaciele szybko się rozpakowali, poszli zjeść kolację i o dziewiętnastej planowali pójść na plażę. Pogoda tego dnia była bardzo ładna, świeciło słonce a na niebie nie było żadnej chmury. Kiedy Wiki i Damian wrócili z plaży zauważyli, że w sąsiednim pokoju mieszkają jacyś nastolatkowie więc poszli się z nimi przywitać. W pokoju obok mieszkali Kuba i Monika oraz Piotr i Gośka.
- Wy jesteście razem? - zapytała Gośka której najwidoczniej Damian wpadł w oko.
- Tak. - powiedział chłopak i przytulił Wiktorię. Dziewczyna nie spodziewała się takiej odpowiedzi ale nie miała nic przeciwko bo przecież znali się tak długo a pocałunek który wydarzył się na plaży nie był tylko przyjacielski. Po dwudziestej trzeciej nowo zawiązana para wróciła do swojego pokoju. Damian poszedł pod prysznic a Wiktoria rozpakowywała swoją resztę rzeczy. Chłopak wyszedł z łazienki owinięty w samym ręczniku myjąc przy okazji zęby i zapytał co Wiki chce jutro robić ale ona sama nie wiedziała. Chłopak wypłukał zęby, ubrał koszulkę i jakieś spodenki i razem z dziewczyną położył się na łóżku. Leżeli tak w ogóle się nie odzywając, chyba nie wiedzieli co mają powiedzieć.
- To będą cudowne wakacje. - powiedziała po chwili Wiktoria.
- No mam nadzieje skarbie. - odpowiedział Damian po czym oboje położyli się spać.
 

 
Po przetańczeniu czterech godzin Wiktoria trochę wypiła więc Damian postanowił ją wyprowadzić. Gdy weszli do jego mieszkania położył ją na swoim łóżku aby dobrze się wyspała. Następnego dnia Wiktoria była w niesamowitym szoku, nie wiedziała gdzie jest i czy zeszłej nocy z Damianem zaszło coś więcej. Usiadła na rogu łóżka, strasznie bolała ją głowa.
- Hej mała, już wstałaś? - powiedział Damian po przebudzeniu.
- Tak. Słuchaj Damian czy ja, czy my wczoraj uprawialiśmy seks?
- Wiki, zwariowałaś? Za kogo ty mnie masz? Byłaś taka wstawiona, że przyprowadziłem Cię tutaj i położyłem spać, mamy szczęście, że moi rodzice są w delegacji.
- Masz racje, przepraszam, nie wiem dlaczego tak pomyślałam. Pokażesz mi gdzie jest toaleta?
- Trzecie drzwi na prawo. Ty idź do łazienki a ja idę zrobić śniadanie.
Wiktoria była zaskoczona, że Damian ma taki piękny i wielki dom ale tak strasznie bolała ją głowa, że za specjalnie nie zwróciła na to uwagi. Kiedy wyszła już z łazienki udała się do kuchni, zupełnie nie wiedziała gdzie jest ale jakoś ją znalazła. Chłopak przygotował pyszne śniadanie a po jego zjedzeniu miał dla dziewczyny niespodziankę. Gdy Wiktoria kończyła jeszcze posiłek Damian przyniósł kopertę którą kazał jej otworzyć. W środku były dwa bilety do hotelu nad morzem.
- Ja nie mogę tego przyjąć. - powiedziała dziewczyna.
- Oczywiście, że możesz bo jedziesz tam ze mną. W tę sobotę.
Wiktoria delikatnie się uśmiechnęła i rzuciła się chłopakowi w objęcia. Jeszcze nigdy w życiu żaden chłopak nie zrobił jej tak wspaniałej niespodzianki, dziewczyna była wniebowzięta. Jeszcze tego samego dnia Wiktoria i Damian poszli oświadczyć tę wiadomość rodzicom. Okazało się, że jej rodzice właśnie w ten piątek lecą na Hawaje więc nie mieli nic przeciwko aby Wiki wyjechała tam z Damianem. Nadszedł piątek, dziewczyna pożegnała się z rodzicami i postanowiła zaprosić do siebie Damiana. Nie chciała sama spać w tym domu a przecież Hubert miał dziś wieczór z kolegami. Chłopak przyszedł w samą porę. Zjedli razem kolację a potem poszli do pokoju Wiktorii. Kiedy dziewczyna poszła się wykąpać Damian oglądał ich stare zdjęcia. Oboje bardzo lubili wracać do tych beztroskich chwil. Wiktoria wyszła z łazienki owinięta w sam ręcznik i podeszła do Damiana aby powspominać razem z nim.
- Dobra d**a z Ciebie. - powiedział.
- Z Ciebie też przystojniaku. - zaśmiała się.
Dziewczyna pocałowała go w policzek, wróciła do łazienki przebrała się w piżamę a potem oboje położyli się na łóżku Wiktorii i zasnęli.
 

 
Poranne przebudzenie było dla Wiktorii bardzo miłe. Zauważyła, że ma cztery nieodebrane wiadomości i wszystkie było od Damiana. W jednym z nich pytał czy pójdą dziś na imprezę, Wiki postanowiła do niego zadzwonić i powiedzieć mu, że się zgadza ale tak naprawę chciała tylko usłyszeć jego głos.
- Słucham Cię kotku. - powiedział Damian do słuchawki.
- Chciałam powiedzieć, że pójdziemy dziś na imprezę, wpadnij po mnie o dwudziestej.
- Będę punktualnie.
Wiktoria zeszła na śniadanie, trochę porozmawiała z mamą i postanowiła pójść na jakieś zakupy. Po drodze do centrum handlowego napisała do Damiana a ten zgodził się jej towarzyszyć. Kiedy weszła do środka chłopak już na nią czekał, przywitali się miłym pocałunkiem w usta. Damian złapał Wiktorię za rękę i weszli do pierwszego ze sklepów. Dziewczyna długo szukała jakiegoś ładnego stroju kąpielowego ale żaden jej się nie podobał do czasu aż chłopak pokazał jej śliczne, czarne bikini.
- Chciałbyś zobaczyć mnie w czymś takim?
- No pewnie i to od razu.
Wiktoria posłuchała rady swojego przyjaciela i udała się do przymierzalni. Po chwili zawołała Damiana aby powiedział jej co o tym sądzi. Chłopak był zaskoczony, pierwszy raz od wielu lat zobaczył Wiki w takim stroju wyglądała cudownie.
- Kiedy widziałem Cię kilka lat temu nie miałaś biustu.
- A spadaj. - powiedziała ze śmiechem dziewczyna po czym poszła się przebrać. Kiedy wyszła już z przymierzalni podeszli do kasy a potem udali się do domu Wiktorii aby dziewczyna się trochę odświeżyła bo przecież była już osiemnasta. Damian poszedł do pokoju Huberta, chciał trochę z nim pogadać. Po dwudziestu minutach dziewczyna była już gotowa i oboje udali się na upragnioną dyskotekę.
 

 
Film rozpoczął się bardzo szybko. Przyjaciele oglądali go z lekkim uśmiechem na twarzy. Wiktoria nawet nie zauważyła kiedy jej głowa opadła na ramię Damiana ale gdy zwróciła na to uwagę szybko ją podniosła. Damian lekko się zaśmiał.
- Śmiejesz się ze mnie?
- Ależ skąd. - odpowiedział.
Wiki uderzyła go lekko w ramię.
- Mama nie uczyła, że nie bije się ludzi?
- Mnie ręka boli bardziej.
- Daj podmucham. - powiedział Damian. Zbliżył rękę Wiktorii do swojej twarzy i zaczął delikatnie na nią chuchać po czym położył ją na fotelu i splótł swoją. Reszta filmu minęła im bardzo przyjaźnie, oglądali go śmiejąc się i żartując. Kiedy wyszli już z kina było ciemno ale przyjaciele postanowili pójść jeszcze na plażę. Wieczorem na plaży jest strasznie romantycznie. Wiktoria usiadła na murku oddzielającym plażę od chodnika ale Damian natychmiast wziął ją na ręce i powiedział, że nie da jej tu siedzieć bo się przeziębi więc oboje usiedli na ciepłym jeszcze od słońca piasku. Bardzo długo rozmawiali, śmiali się i żartowali. Było już sporo po północy kiedy postanowili wejść do wody. Nie mieli ze sobą strojów więc rozebrali się na to co mieli pod ubraniami, było ciemno więc nikt ich nie widział. W wodzie było im bardzo przyjemnie, w dzieciństwie też zawsze świetnie się rozumieli. Kiedy dziewczyna była bliżej Damiana on do niej podszedł.
- Pamiętasz jak powiedziałem w dzieciństwie, że Cię kocham?
- No jasne, wtedy po raz pierwszy mnie pocałowałeś.
- Moje uczucia się nie zmieniły. - powiedział.
- Chyba czytasz mi w myślach skarbie.
Wiktoria zbliżyła się do Damiana tak, że czuła jego oddech. Podniosła głowę i delikatnie pocałowała go w usta po czym zaczęła uciekać. Chłopak szybko ją złapał, przytulił do siebie i oboje poszli w stronę domu Wiktorii.
 

 
Następnego dnia strasznie bolała ją głowa więc w samej piżamie zeszła do kuchni. Jej rodziców nie było, pokój Huberta - jej brata także jest pusty ale po chwili ktoś zadzwonił do drzwi, to był Dawid.
- Chciałem Cię przeprosić. - powiedział w samym progu.
- Chciałeś mnie przeprosić za to, że pieprzyłeś się z inną dziewczyną? Żałosny frajer z Ciebie.
- Tak wiem, nawaliłem. Nazwij mnie jak chcesz ale wróć do mnie.
- Frajer, dupek i skończony debil z Ciebie dlatego już nigdy nie będziemy razem. - powiedziała Wiktoria po czym zamknęła mu drzwi przed nosem. Kiedy zrobiła sobie śniadanie po czym usłyszała dźwięk swojego telefonu, natychmiast po niego poszła. Okazało się, że Damian chce iść z nią do kina, dziewczyna zgodziła się, umówili się na siedemnastą. Do samego południa Wiki siedziała przy komputerze ale kiedy była już szesnasta poszła pod prysznic. Po chwili usłyszała, że ktoś puka do drzwi i owinięta w sam ręcznik poszła je otworzyć, to był Mateusz.
- Ej, seksownie wyglądasz. - zaśmiał się.
- Hah, tak bardzo.
- Chciałem zapytać jak się trzymasz?
- Bywało lepiej ale daje radę.
Przyjaciele jeszcze chwilę porozmawiali po czym chłopak wyszedł bo był umówiony na trening piłki nożnej. Dziewczyna wysuszyła włosy po czym postanowiła się ubrać. Dzień był bardzo słoneczny więc sądziła, że nie zmarznie. Ubrała bardzo ładną czarną bluzkę z dużym dekoltem, ciemne jeansy i swoje ulubione trampki. Damian przyszedł w samą porę. Przyjaciele poszli w stronę kina a kiedy już tam byli zastanawiali się nad filmem.
- Horror, romans czy bajka?
- Bajka. - powiedziała z uśmiechem na twarzy Wiktoria.
Gdy weszli na salę pełną dzieci dziewczyna natychmiast zaczęła się śmiać. Zajęli miejsca w ostatnim rzędzie obok jakiejś małej dziewczynki.
- Czy wy jesteście zakochani? - zapytała.
- Nie, jesteśmy tylko przyjaciółmi. - odpowiedziała Wiktoria.
- Taka przyjaźń nie istnieje. Jeszcze kiedyś będziecie razem, zobaczycie.
Wiktoria i Damian zaczęli się śmiać a mała dziewczynka przyjaźnie się do nich uśmiechnęła i zeszła do innego rzędu.
 

 
Kiedy weszli do klubu od razu udali się na parkiet i dość długo na nim pozostali. Po około dwóch godzinach Wiktoria i Dawid postanowili pójść się czegoś napić a chłopak oznajmił, że idzie do toalety. Dziewczyna siedziała przy barze pijąc kolorowego drinka i rozmawiając z przyjaciółmi, którzy także byli na tej imprezie. Kiedy Wiktoria zauważyła, że jej chłopak długo nie wracał postanowiła go poszukać lecz nigdzie go nie było. Dziewczyna poszła do łazienki a tam doznała szoku. Dawid był tam z jakąś dziewczyną, całowali się i namiętnie przytulali.W oczach Wiktorii pojawiły się łzy, natychmiast wybiegła z klubu a tam trafiła na Damiana.
- Hej mała. Co się stało?
- Nic, nie chcę o tym gadać, idę na spacer.
- Jest noc, zaczekaj idę z tobą.
Kiedy Wiki i Damian szli w stronę parku dziewczyna wszystko mu opowiedziała, była cała roztrzęsiona a kiedy usiedli na ławce w parku dziewczyna rozkleiła się jeszcze bardziej. Damian przytulił przyjaciółkę i pozwolił aby oparła swoją głowę na jego ramieniu. Po godzinie dziewczyna się już uspokoiła ale chciała wracać do domu, chłopak postanowił, że ją odprowadzi. Podczas drogi powrotnej znów zaczęli wspominać swoje chwile z dzieciństwa.
- A pamiętasz jak byliśmy w ogrodzie moich rodziców?
- Tak, wtedy pocałowałeś mnie w usta i powiedziałeś, że mnie kochasz. - powiedziała Wiki.
- Tak, a ty skwasiłaś się jak cytrynka.
Oboje zaczęli się śmiać. Po kilku minutach byli już pod domem Wiktorii. Dziewczyna pocałowała Damiana w policzek i poszła do domu. Jej matka natychmiast zauważyła, że dziewczyna jest zapłakana ale Wiktoria powiedziała, że wyjaśni jej wszystko jutro i udała się do swojego pokoju. Nie chciało się już jej nawet włączać laptopa, poszła tylko umyć zęby i zapłakaną twarz a później zasnęła na mokrej poduszce.
 

 
Kiedy dziewczyna rano wstała od razu poszła pod prysznic a potem ubrana w rozciągniętą koszulkę, dresy, włosy spięła w koka i zeszła na śniadanie. Gdy już tam była doznała szoku. W kuchni siedział jej brat z kolegami, jeden z nich to był Damian, jej najlepszy przyjaciel z dzieciństwa. Wiktoria zamarła, tak długo go nie widziała ale nadal był bardzo przystojny. Miał czarne, krótko ścięte włosy i te piękne, czekoladowe oczy które zawsze uwielbiała. Prócz tego Damian był też bardzo wysportowany. Kiedy ją zobaczył od razu wstał i rozłożył ramiona, wiedział, że Wiktoria zaraz w nie wpadnie i tak też było. Później przyjaciele długo wspominali stare chwile. Wiktoria była rozdarta. Wiedziała, że jest z Dawidem i bardzo go kochała ale jednak znów zaczęła coś czuć do Damiana, przecież kiedyś byli razem dopóki chłopak nie wyjechał z rodzicami do Francji. W końcu Damian wraz z bratem Wiktorii i drugim kolegom postanowili już iść, dziewczyna pożegnała się ze swoim starym przyjacielem jednak już oczekiwała następnego spotkania. Dziewczyna poszła do swojego pokoju, przebrała się i poszła do Dawida. Kiedy już u niego była długo rozmawiali o tym co prawie się wczoraj wydarzyło. Wiktoria wyjaśniła swojemu chłopakowi, że nie jest jeszcze gotowa i wydawało się, że zrozumiał. Dzisiejszego wieczoru też umówili się na dyskotekę więc dziewczyna wróciła do domu aby szybko się przebrać. Kiedy nadeszła godzina imprezy Wiktoria zauważyła, że Dawid czeka już na nią przed jej domem więc szybko wyszła. Ta noc zapowiadała się jeszcze lepiej niż poprzednia...
 

 
Wiktoria i Dawid byli parą już od ponad pół roku, zawsze świetnie im się ze sobą rozmawiało.Oboje mieli po siedemnaście lat. Wiktoria była piękną, długowłosą brunetką o błękitnych oczach. Ubierała się jak każda dziewczyna w tym wieku, nigdy za specjalnie nie wyróżniała się w tłumie. Dawid był zielonookim szatynem, zawsze miał słabość do dziewczyn lecz wydawało się, że związek z Wiktorią jest trwalszy. Któregoś dnia chłopak przyszedł do niej do domu i oświadczył, że idą na imprezę. Tamtego wieczoru dziewczyna i tak się nudziła więc zgodziła się i poszli. Na samym początku podeszli do baru gdzie siedziało kilkoro ich znajomych, Dawid napił się z nimi czegoś mocniejszego po czym zaczął tańczyć z Wiktorią. Przez pierwsze dwie godziny parkiet był ich lecz po chwili Dawid zaprowadził Wiktorię do łazienki, weszli do jednej z kabin i zaczęli się całować. Chłopak zaczął dobierać się do dziewczyny jednak ona go odepchnęła, powiedziała, że jeszcze nie jest gotowa. Dawid był trochę wstawiony więc do domu odprowadził ją Mateusz, kolega Wiktorii i Dawida. Podczas powrotu do domu długo rozmawiali o chłopaku Wiktorii i o jego zachowaniu ale kiedy doszli do domu dziewczyny temat się urwał. Wiktoria pocałowała Mateusza w policzek, pożegnała się z nim i weszła do domu. Jej rodzice i brat już spali więc po cichu udała się do swojego pokoju. Gdy już tam była włączyła laptopa, sprawdziła fejsbuka i poszła spać, mimo nieudanej próby dobrania się do niej przez jej chłopaka to noc zaliczyła do udanych.
 

 
Wstęp.
No siema tu Zuza. ^^ No więc założyłam tego bloga aby publikować tu opowiadania, chcieliście żeby było one w częściach no i takie będę tu pisać. i bardzo się cieszę, że podobają Wam się moje opowiadania. W związku z tym, że są wakacje i mam trochę więcej wolnego czasu to postaram się dodawać te opowiadania często ale to też w zależności od tego ile będę tego wolnego czasu danego dnia mieć. :3 Mam nadzieję, że opowiadania na tym blogu będą równie przez was lubiane. :> Na razie to tyle, dziękuję, siema. ♥
 

 
~Kilka lat później.

Dzisiaj mijają dwa lata od ślubu. Kochamy się. Obaj się jeszcze uczymy. Ja już mam praktyki, ale Natan ostatnie dwa miesiące studiów. Będzie matematykiem, a ja fryzjerką. Kocham tę robotę.

Pół roku później.

Jutro ślub mojego brata !
Obaj z Oliwią się kochają. To tak jak my z Natanem. Również wiele przeszli. Oliwia jest w .. ciąży ! D
Ja też ! ;D Nie powiedziałam jeszcze Natanowi. Mam zamiar zrobić to dzisiaj wieczorem na oficjalnej kolacji z rodzicami. Jestem w pierwszym miesiącu. Alee się cieszę !!

Pod wieczór.

-Kochani. – zwróciłam się do wszystkich. – Chcę złożyć serdeczne życzenia młodym państwu, ale i powiedzieć Wam coś ważnego. Otóż, jestem w ciąży ! – wykrzyknęłam.
-No to świetnie ! – krzyknęli wszyscy. Natan podbiegł do mnie, zaczął całować i przytulać.
-Kochanie tak się cieszę ! – powiedział.
-Ja też się cieszę. – odparłam.
-Który to miesiąc ? – zapytała Oliwia.
-No właśnie. – poparła ją mama.
-Pierwszy. – odpowiedziałam.
-Dlaczego nie powiedziałaś nam wcześniej ? – oburzył się Natan.
-Skarbie, dowiedziałam się przedwczoraj i chciałam powiedzieć od razu wszystkim. – powiedziałam i pocałowałam Go.
Nic nie powiedział tylko położył rękę na moim lekko zaokrąglonym brzuszku i czule mnie pocałował.

Nazajutrz.

Ich ślub był równie cudowny jak nasz. A wesele jeszcze lepsze. Bawiłam się świetnie. Wytańczyłam brata !
-Chociaż raz udało mi się Ciebie tak wytańczyć ! – krzyknęłam do Mikiego.
-Tak , tak siostrzyczko. A mnie Ciebie.
-Taak. – powiedziałam i Go przytuliłam.

8 miesięcy później.

Kiedy robiłam kolację z tym wielkim brzuchoolem myślałam tak o tym wszystkim. Oliwia już urodziła. Mają córeczkę. Martusię. Jest taaka słodka.
-Ja będę mieć bliźniaki ! – powiedziałam na głos i akurat do domu wszedł Natan.
-Tak kochanie. Bliźniaczki ! Bo to dziewczynki.
-Tak wiem. Proszę. – powiedziałam i podeszłam do Natana, by Go pocałować. W tym momencie dostałam okropnych skurczy. Poczułam, że wody mi odeszły.
-Natan ! Natan ! – zaczęłam krzyczeć .
-Co jest ?! Co się dzieje ?!
-To już ! – wykrzyczałam.
-Ale , że już ?! W tym momencie !? Jezu ! Co ja mam robić ?!
-Idź zabierz moje rzeczy, a potem zawieź mnie do szpitala ! Szybko !
-Dobra ! Już idę ! Kochanie wytrzymaj !
-Aaaaa ! Staram się ! – krzyczałam z bólu.

Po 15 minutach byliśmy już w szpitalu.
Wywieźli mnie na salę operacyjną i zaczął się poród.

O godzinie 22:30 tego samego dnia już było po wszystkim. To była najcudowniejsza chwila w moim życiu.
Pielęgniarka przyprowadziła Natana. Później poszła i razem z inną przywiozła Lenkę i Natalkę.
Lenką zajęłam się ja. Nakarmiłam ją i uśpiłam, a za ten czas Natalka była z Natanem. Później się wymieniliśmy.
-Skarbie, one są takie cudowne.
-Tak wiem. – powiedziałam.
I w tym momencie do sali weszła mama. Od razu podeszła do mnie i mnie przytuliła.
-Słońce jak się czujesz ? – zapytała.
-Na razie wszystko mnie boli, ale jest Ok. – odparłam.
-To cieszę się. - powiedziała. – mogę ? – zapytała i wskazała n Natalkę kiedy skończyłam karmić.
-Oczywiście. – powiedziałam i podałam Natalie mamie.
Na drugi dzień odwiedziła mnie Oliwia z Martą.
Wyszłam pod koniec tygodnia.

Po roku czasu wyprowadziliśmy się z Warszawy do Zakopanego. Razem z Natanem kochaliśmy góry. Od małego uczyliśmy dziewczynki chodzić po nich.
Już pięć lat tutaj mieszkamy. Lenka z Natalką kończą dzisiaj sześć lat. Rosną jak na drożdżach.
Właśnie w tym momencie przyjechała do Nas cała rodzina z Warszawy. Mikołaj z Oliwią też. Zrobili mi niespodziankę i przywieli też Igora i Maksa. Bardzo się ucieszyłam, bo ostatnio widzieliśmy się na ślubie Mikołaja. Świętowaliśmy. Rodzinka została u Nas całe ferie !

Po roku czasu robiłam badania i udało mi się wyleczyć raka ! 8 lat ! Udało się ! Jestem szczęśliwa. Mam kochającego męża i cudowne córeczki. Jestem też w 3 tygodniu 2 ciąży. Mam nadzieję , że tym razem będzie to chłopiec. Przy dziewczynach jest maaasa roboty.

To już koniec mojej historii.
Morał : ‘ Pierwsza prawdziwa miłość jest najmocniejsza i przezwycięży wszystko ! ‘

Może kiedyś opowiem Wam resztę mojego życia. Trzymajcie się. Konstancja ..